Czas pandemii powoli mija – miejmy taką nadzieję. Najgorsze obostrzenia zostają znoszone, a to wiąże się z coraz to mniejszym obciążeniem naszego „serducha”, z powolnym ale ostrożnym powrotem do rzeczywistości, z chęcią zobaczenia się z ludźmi – nie tylko z rodziną. Z tymi niby „obcymi” ale jakże czasami potrzebnymi, mającymi różne poglądy na świat i życie.  Właśnie ta różnorodność jest nam bardzo potrzebna. Podczas tego 3 miesięcznego odosobnienia nasze kontakty ograniczały się do lektury, przemyśleń, Internetu, telewizji, ale przede wszystkim do rozmów telefonicznych. Czasami nasze uszy były rozgrzane do czerwoności.

Ja też myśląc o Was, często sięgałam po słuchawkę i kontaktowałam się telefonicznie, aby zaspokoić swoją ciekawość zdobytymi w ten sposób informacjami, na szczęście pozytywnymi.

Po majowych i czerwcowych kontaktach z Wami, wiem, że fizycznie czujecie się dobrze. Wychodzicie już na spacerki, załatwiacie swoje zaległe sprawy.

Jedna z naszych koleżanek, Janka, zapalona turystka i artystka, już od kwietnia regularnie wycieczkuje, chodzi dużo po górach i dolinkach. Śledzę jej wpisy na Facebook-u, gdzie zamieszcza mnóstwo postów ze zdjęciami. Ale, Ona mieszka w Jordanowie i ma te możliwości, których w Krakowie nie mamy.

Część naszych koleżanek mieszkających blisko siebie, spotyka się na spacerach, niektóre z kijkami. Inne tańczą i gimnastykują się w domu, by nie siedzieć na kanapie i podjadać słodyczy. Znam to z autopsji!

Zdążyłyśmy już zrobić mały „remoncik” urody, włosy, paznokcie i stopy wróciły do normy pod fachową ręką specjalistów (nie korzystając wcześniej z usług podziemia).

 Nic nie wspomniałam o kolegach, ale oni także już wyszli ze swoich „norek” i działają:

  • Adaś pracuje w szpitalu (nasz bohater!), pewnie marzy Mu się teatr, to znaczy wznowienie jego działalności.
  • Edziu biega po mieście – ostatnio zadzwoniłam do niego gdy przebywał w miejscu, gdzie za odebranie telefonu dostał reprymendę.
  • Zbyszek jest aktywny ale ostrożny.
  • Andrzej szczęśliwy.
  • Marek działa na niwie społecznej i marzy o graniu na gitarze akompaniując Ali.

Prawdopodobnie już wiecie do czego zmierzam. Pytałam telefonicznie, czy ewentualnie pod koniec czerwca możliwe i akceptowalne byłoby nasze spotkanie PASuK-owe na św. Filipa. Oczywiście przy zachowaniu wszelkich możliwych środków ostrożności (odległość, maseczki, dezynfekcja).
Większość koleżanek i kolegów wyraziło akceptację, a nawet zadowolenie.
Spotkanie miałoby charakter rozrywkowy (ciasteczko, lampka wina, muzyka, śpiew, pogaduchy, a także nasze dalsze plany).
Nie wzięłam pod uwagę osób spoza Krakowa, nie chcąc nikogo narażać na podróż autobusem lub pociągiem.
Nie rozmawiałam też oficjalnie z szefostwem KTK. Jestem jednak pewna że udostępnienie sali na takie spotkanie będzie możliwe.
Dyrektor J. Bylica i prezes K. Jarosz będą zadowoleni z naszej aktywności. Może także w miarę ich możliwości będą w spotkaniu uczestniczyli.

Jeżeli nic nie stanie na przeszkodzie, powiadomię Was Kochani telefonicznie.

A teraz buziaczki na bezpieczną odległość.

 

A G A T A

 

 

 

 

 

 


 

Kolejowe Towarzystwo Kultury

NIP: 6760061602

Regon: 350143760

KRS: 0000044214

Dane kontaktowe:

Adres: 31-150 Kraków, ul. Św. Filipa 6

Tel.: 12 634-59-50 | 505-241-248

Fax: 12 634-59-50 w. 102

e-mail: ktk@ktkdkk.pl